Bułki pszenne – French dimpled rolls.

Przepis ten widziałam już na wielu blogach. Pomyślałam więc, że skoro tak wiele osób go zachwala musi być coś na rzeczy :) I faktycznie – bułeczki są takie prawdziwe, takie sklepowe :) )) Wbrew pozorom to komplement. Tego właśnie szukałam. Przepisu na prawdziwe bułki. Takie, które równie dobrze smakują z dżemem jak i z szynką (oczywiście osobno :) Z przepisu wychodzi 10. W tyle chyba też minut u mnie się rozeszły :) Przepis od Evenki.

Składniki:
400 g mąki (wg. Evenki chlebowej, ja z braku laku dałam o zgrozo – luksusowej :D i też wyszło)
1,5 płaskiej łyżeczki soli
1 łyżeczka drobnego cukru
30 g świeżych drożdży (tutaj były rozbieżnośći na blogach – 15 u Evenki a u reszty 30 – poszłam za głosem większości)
120 ml ciepłego mleka
175 ml ciełej wody

Przygotowanie:
Mąkę przesiać z solą do miski i zrobić pięścią wgłębienie. Do ciepłego mleka wmieszać drożdże i cukier. Tę miksturę wlać do zagłębienia w mące. Poczekać chwilę aż drożdże ruszą i “zabąbelkują” (ok. 15 min).
Następnie wlać wodę i uformować ciasto. Wyrabiać przez 8 -10 minut aż będzie gładkie i elastyczne (musiałam dodać trochę mąki, może to przez jej strukturę). Miskę z wyrobionym ciastem przykryć ściereczką i odstawić w cieple miejsce do podwojenia objętości (ok półtorej godziny). Ja przykrytą miskę z ciastem wkładam zawsze pod kołdrę (sposób sprzedany mi przez moją drugą połowę). W ten sposób ciasta zawsze pięknie wyrastają :)
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę, lekko ugnieść i zostawić na 5 minut aby odpoczęło. Następnie podzielić na 10 w miarę równych części. Z każdej formować kulkę i lekko rolować ją po stolnicy aby uzyskała owalny kształt. Kulki układać na wyłożonej papierem blasze w dość sporych odległościach. Wierzch lekko posypać mąką. Bułeczki przykryć czystą bawełnianą ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na pół godziny w temp. pokojowej. Po tym czasie drewnianą łopatką zrobić w każdej bułeczce przedziałek prawie do samej blachy i ponownie zostawić na 10-15 min. do wyrośnięcia. Piekarnik nagrzać do 230 stopni (lub jak w moim przypadku na maxa czyli 225:). Na dole piekarnika umieścić naczynie żaroodporne z wodą. Bułeczki piec 13-15 minut aż będą złoto rumiane :) )
Smacznego!

Mini serniczki czyli Sernik na jeden kęs

Kiedy jakiś czas temu ujrzałam je u Bakerelli wiedziałam, że też muszę je zrobić. Najpierw, chyba z miesiąc temu kupiłam biszkopty i tak leżały w szufladzie. Dwa tygodnie temu puszke mandarynek. Parę dni temu kupilam twaróg – dobrze, że bardzo świeży, miał więc długą datę. Dziś nadszedł ten dzień kiedy w końcu ruszylam swoje cztery litery i zrobiłam serniczki. I tu zaskoczenie. Zbierałam się długo bo myślałam, że będą jak na sernik przystało pracochłonne. A one robią się baardzo szybko. Równie szybko znikają, ponieważ 12 jednokęsowców (no może dwukęsowców) to jak widać dla słodyczożerców nic takiego.
Przepis Bakerelli nieco zmodyfikowałam, tym bardziej, że:
a) nie posiadam aluminiowych, małych foremek – użyłam więc zwykłych, dużych, muffinkowych papilotek i blaszki. Zamiast trzech wyszedł więc jeden tuzin, który musiałam odpowiednio dłużej piec.
b) mimo usilnych prób, nie znalazłam wiśni w puszce (gdzie zniknęła frużelina?), a jedna, mała puszeczka jaką udało mi się gdzieś wyszperać kosztowała prawie 20 zł
c) ser po wymieszaniu z jajkami zrobił się bardzo rzadki (mimo, iż dałam go więcej niż Bakerella), dodałam więc dwie łyżki kaszy manny.

Składniki na 12 serniczków:
12 okrągłych biszkoptów (najlepiej o średnicy takiej jak dno papilotek, ewentualnie będzie trzeba je przyciąć)
300 – 350 g twarogu zmielonego
3 jajka
3/4 szklanki cukru
cukier waniliowy
2 łyżki kaszy manny
puszka mandarynek lub innych owoców do dekoracji
ewentualnie odrobina brązowego cukru do posypania udekorowanych serników

Przygotowanie:
Papilotki włożyć do formy. W każdej ułożyć po biszkopcie.
Zmielony twaróg połączyć z jajkami, cukrem, cukrem waniliowym, kaszą manną. Wlewać do papilotek z biszkoptami po trzy łyżki masy. Jeśli masa zostanie, równo rozlać do serniczków.
Piec w 180°C ok. pół godziny sprawdzając co jakiś czas patyczkiem. Po upieczeniu delikatnie uchylić drzwiczki piekarnika i zostawić w nim serniczki na jakieś 15 minut. Po wyjęciu i ostudzeniu na każdym układać po kawałku mandarynki.

Smacznego!

Stefanka

I znowu jedno z popisowych ciast mojej drugiej połowy :) Myślę, że tak dobrze mu wychodzi przez sentyment do nazwy ;) Wspaniałe, lekkie (choć jak to ciasto – niestety nie dietetyczne) ciasto, które nie wymaga pieczenia :) ) On chyba nie chce abym schudła :)

Składniki:
Litr mleka
1,5 szklanki cukru
Kostka margaryny
Szklanka kaszy manny
2 łyżki kakao
Torebka cukru waniliowego
5 paczek herbatników

Sposób przygotowania:
Margarynę i cukier rozpuścić w mleku na ogniu. Następnie po trochu dodawać kaszę mannę, cały czas mieszając. Gdy zgęstnieje, wsypać kakao i wymieszać. Blachę wyłorzyć herbatnikami, wylać na nią gorącą masę. Na wierzchu ułożyć (lekko uciskając) warstwę herbatników.

Smacznego!

Przepis zaczerpnięty przed laty z książki Poradnika Domowego – “Ciasta Czytelników”

Drożdżowe rogaliki z dżemem

Nie ja je robiłam a mój Stefan ale zgodził się abym dodała na bloga :) Rogaliki są pyszne. Mięciuśkie jeśli mniej przypieczone, wspaniale kruche kiedy bardziej. Wada? Wszelkie diety przy nich odchodzą w zapomnienie, bo nie sposób im się oprzeć.

Składniki:
0,5kg mąki
0,25dkg margaryny
0,5 szklanki śmietany
10dkg drożdży (roztartych z mąką na proszek)
dżem
białko do posmarowania
cukier do posypania

Przygotowanie:
Z mąki, margaryny, śmietany i drożdży zagnieść ciasto. Uformować kulę, widelcem nakłuć i włożyć do zimnej wody. Gdy ciasto wypłynie, wyjąć na posypaną mąką stolnicę. Rozwałkować, wycinać kwadraty i każdy posmarować dżemem i ukośnie zwijać formując rogaliki. Smarować je białkiem i posypać cukrem. Układac je na blasze posmarowanej tłuszczm. Piec na złoty kolor w średnio nagrzanym piekarniku.

Roladki z kurczaka z pieczarkami i żółtym serem

Taka moja mała impresja na temat devolaye’i, jakie jadamy u Rodzinki mojego S. Tam też są z pieczarkami i żółtym serem. Ponieważ bardzo je lubimy pomyślałam, aby spróbować zrobić podobne. Wyszły nieskromnie mówiąc przepyszne. Mięso idealnie dosmażone, delikatne i miękkie a farsz z pieczarek i żółtego sera nadał kurczakowi wspaniałego, lekko pikantnego i grzybowego aromatu. Następnym razem zrobię takie roladki z grzybami leśnymi. Już nie mogę się doczekać ;)

Składniki na 2 porcje:
20 dag pieczarek
łyżeczka masła
kostka cebulowa Knorr
tymianek – pół łyżeczki
łyżeczka koperku
plasterek żółtego sera
2 piersi z kurczaka
sól, pieprz

Przygotowanie:
Pieczarki umyć, osuszyć ewentualnie obrać (ja nie obieram tylko dokładnie myję i osuszam bo wierzę, ze w skórce jest dużo smaku:)). Pokroić w kostkę. Podsmażyć na maśle. Dodać kostkę cebulową, tymianek koperek. Doprawić pieprzem. Solić nie trzeba, ponieważ sól jest już w kostce cebulowej.
Piersi z kurczaka w razie potrzeby obsprawić a następnie utłuc jak na kotlety (nie za grube, będziemy je zawijać w roladki). Każdy kotlet posypać solą i pieprzem, ułożyć po pół plasterka sera i wzdłuż środka pieczarki (ja użyłam po solidnej łyżce pieczarek na każdy) – resztę pieczarek można sobie zjeść :)
Kotlety zawijać w roladki. Jeżeli ktoś jest zdolny skleić roladki. Jeśli jak ja – nie wychodzi mu to(prawdopodobnie w związku ze sporą ilością farszu) związać nitką z jednej i drugiej strony, tak, aby się nie rozchodziły. Każdą roladkę pospać odrobiną tymianku.
Na talerzyku roztrzepać jajko.Na drugim wysypać tartą bulkę.
Na patelni rozgrzać tłuszcz. Każdą roladkę obtoczyć w jajku i tartej bułce i niezwłocznie kłaść na patelnię. Smażyć z każdej strony do uzyskania złotego koloru na średnim ogniu (aby się nie przypalilo z wierzchu nie dosmażając w środku).
Przed podaniem z każdej roladki zdjąć nitkę.
Pychota! Smacznego!

 Page 5 of 13  « First  ... « 3  4  5  6  7 » ...  Last »